niedziela, 21 lipca 2013

"Dom nad rozlewiskiem" - przepisy cz.3

Jako że dzisiaj prawdopodobnie już skończę tą 500 stronicową książeczkę, stwierdziłam, że czas również przyspieszyć z przerzucaniem tych fantastycznych smakowitości na bloga :) Książkę oddaję do biblioteki, ale przepisy na pewno będę testować !!!

Barszcz ukraiński babci Broni
Nastawić wołowinę, a najlepiej wołowe ogony (jeden, pokrojony - oczywiście). fasolę jaś moczoną uprzednio przez 8 godzin, ugotować. Po godzinie do ogonów dodać pokrojoną drobno włoszczyznę, poszatkowaną kapustę białą surową lub "Włoszkę".
Naturalnie liść laurowy, ziele angielskie i ziarna czarnego pieprzu. Zmiksowany pomidor lub dwa, a nawet cztery (1/2 objętości kapusty). Po czterdziestu minutach dorzucić starte buraki ćwikłowe (tyle, co kapusty) i wlać kubek soku z buraków, ukiszonego (sok z kartonu Hortexu też jest doskonały!). Zagotować około dziesięciu minut, żeby buraki zmiękły, ale nie straciły koloru. Wrzucić fasolę. Dać kielkiszek octu i zgnieciony czosnek, i ciut majeranku, już po zdjęciu z ognia. Można też pokrojone ziemniaki. Barszcz powinien być gęsty, pieprzny i wyrazisty. Żadnych śmietan !

Grzybowa czysta
Suszone grzyby, najlepiej kapelusze podgrzybków i borowików, zalać w kamiennym garnku przegotowaną wodą. Przykryć lnianą ściereczką i odstawić do następnego dnia. Wody nie odlewać ! Gotować to wszystko razem na małym ogniu półtorej godziny. Ostatecznie można dodać mały listek laurowy, ziele angielskie, sól i pieprz. Można zakwasić lekko żurem z mąki żytniej, ale nie na Wigilię. Można też dodać szklankę rosołu i np. kieliszek orzechówki :)

Kawior żydowski
Siekana, usmażona wątróbka, cebula surowa, też posiekana, jajko na twardo, też usiekane, i to wszystko powinno być wiązane gęsim smalcem.

Ziemniaki ze skwarkami, cebulą i kefir
Typowo letnie, proste danie. Ziemniaki gotujemy. Polewamy kawałkami smażonego, wieprzowego mięsa. Są malutkie jak skwarki. Szybko się smażą i chrupią. Posypujemy grubo ciętą dymką. Do tego zimny kefir :)

Jak prosto z wędzarni !
Jak kiedyś będziecie mieli rybkę wędzoną, która już ostygła, to możecie ją "odświeżyć" wkładając do mikrofali, albo w woreczku do garnka z gorącą wodą. Rybka jest jakby prostu z wędzarni została podana na stół :)


2 komentarze:

  1. Oj, zjadłoby się grzybową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie ! Jeszcze chwila i sezon grzybowy się rozpocznie :)

      Usuń