poniedziałek, 15 lipca 2013

33 tydzień

Jest źle.
Bardzo źle.
Moje hormony szaleją.
To chyba najcięższy okres.

A co się dzieje?
Złoszczę się i wściekam o byle co. Potrafię komentować nawet małą błachostkę przez 10-15 minut i powtarzać się jak zacięta płyta (?). Wiem, że nie powinnam się denerwować itp itd, ale nie mogę sobie z tym poradzić :(
Śpię w ilościach kolosalnych !!!!!  Całymi dniami ziewam. Zabieram się za coś i trudno mi to doprowadzić do końca (szczególnie prace fizyczne).
Czuję się jak słoń w składzie porcelany ...
Słowem : JESTEM NIE DO ZNIESIENIA !!!!!!!!!!!!!!

Byliśmy w piątek u lekarza. No i sprawdził wszystkie wyniki, wypisy ze szpitala i wszystko co możliwe. Wielowodzie to już wiecie. Mam być pod stałą kontrolą + dodatkowo cotygodniowe USG - jutro właśnie jedziemy. Zobaczymy, czy ilość nadal wzrasta. Jeśli tak, możliwe, że część wód będzie musiała być odciągana... Denerwuje mnie cała ta sytuacja, bo z tego, co udało mi się znaleźć w internecie, to w 50% przypadków takie wielowodzie pojawia się nie wiadomo dlaczego i dziecko i mama są w trakcie ciąży i po porodzie zdrowe. Powodami drugiej połowy są u matki cukrzyca lub choroba nerek, a u dziecka cała lista wad wrodzonych...
Jutro będę u trzeciego innego lekarza na USG, dotychczas dwoje poprzednich zapewniało mnie, że z maluszkiem wszystko jest w porządku - narządy ok, budowa ok, czaszka, mózg, wszystko ok. Nie wiem dlaczego, ale czuję z tego powodu straszny niepokój. Na dodatek w ostatnich moich badaniach w moczu pojawiły się  białko oraz szczawian wapnia. Mogłoby to wskazywać na chorobę nerek u mnie, ale mój gin twierdzi, że to nie ma związku ... Chyba oszaleję kiedyś !!!! Ogólnie to umówiłam się już z jeszcze innym ginekologiem, takim, który odkrył to wielowodzie u mnie na USG, chcę mu pokazać te wszystkie wyniki jeszcze i poradzić się... Strasznie się tym wszystkim denerwuję. Jestem wręcz przerażona i mam nadzieję, że wszystko się szczęśliwie zakończy :)

Pozdrawiam serdecznie !

10 komentarzy:

  1. Wiem, że mówi się łatwo, ale grunt to pozytywne myślenie, a nerwy nic nie dadzą i dzieciątku również są niepotrzebne.
    Lekarza...nam mówili, że Młody ma najprawdopodobniej 3 nerki i po porodzie czeka go operacja. Okazało się to nie prawdą, a co w głowie namieszało, to swoją drogą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ania, dobrze usłyszeć słowa otuchy !!!

      Usuń
  2. pierwszy raz słyszę o zjawisku jakim jest wielowodzie.
    mam nadzieję, że nie będzie żądnych komplikacji.
    obyś w końcu trafiła na odpowiedniego ginekologa, który da Ci poczucie bezpieczeństwa.
    uszy do góry!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze powiedziane - właśnie brakuje mi takiego lekarza, który byłby taki na 100%. Jeden jest miły i wesoły i pamięta o wszystkich papierach, ale nie do końca wyjaśnia mi wszystko z medycznego punktu widzenia, drugi właśnie mi wszystko wytłumaczy, ale non stop ma opóźnienia, potem się spieszy, potem robi błędy na opisach i zwolnieniach... Ehhhhh jednak rankingi i opinie w internecie nie zawsze odzwierciedlają rzeczywistość...
      Mimo to - dziękuję pięknie :)

      Usuń
  3. Trzymam kciuki, aby wszystko było dobrze i z Tobą i dzidziusiem.

    OdpowiedzUsuń
  4. oo tak tak dokładie to samo mam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo w sumie mogliby wymyślić jakieś "uspokajacze" na takie ciężkie dni (albo tygodnie :))

      Pozdrawiam !

      Usuń
  5. Trzymam kciuki, zeby z Olusiem było wszystko OK!
    U mnie jest malowodzie bo ilość płynu to 6cm a dolna granicą to 5cm wiec tez się trochę denerwuje ale u mnie to juz 40 tydzien i 5 dni.
    I zycze powrotu do formy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. również 3mam kciuki, oby wszystko poszło gładko i szybko !!

      Usuń