wtorek, 17 grudnia 2013

3 Miesiące

:)
I już mijają 3 miesiące...

Główne zajęcia naszego kochanego maluszka  to:
- jedzenie - ojjjj tak, uwielbia dobrze zjeść :)
- "bieganie" na powierzchni, w wanience, wszędzie ! Uwielbia być na boso i dotykać wszystkiego zarówno stopami jak i rękami. Czasem chce mi się wręcz śmiać, bo jak mu się podaje palec do ręki, albo pod paluszki nóżki, to tak samo próbuje chwytać :)))
- "pierdu-pierdu", czyli cały czas testujemy otwieranie buzi i wydawanie dźwięków w różnej tonacji (całe szczęście bez krzyków jeszcze),
- "ślinotok" non stop, pięści to czasem ma całe w buzi :)

video

Pozdrawiamy !

czwartek, 12 grudnia 2013

Mama-niania?

Urlop macierzyński, tacierzyński, ojcowski, rodzicielski....

Ehhhh, musze zacząć myśleć, co dalej. Jak to wszystko pogodzić?
Załapaliśmy się z Oleńkiem już na roczny urlop macierzyński, jednak ze względu na to, że mamy kredyt hipoteczny, zdecydowaliśmy, że bierzemy pół roku 100% płatnego, a potem zobaczymy.
Jest grudzień, więc już mi się w głowie wszystko kotłuje, bo mój macierzyński pół roczny (20+6) kończy się w połowie marca...

Fakty:
- nasza rodzina mieszka w innym mieście, więc ich pomoc odpada,
- niania? = za duże koszty,
- żłobek? = oczywiście koszty, to wiadomo, ale bardziej doskwiera mi myśl, że Oleniek musiałby tak wcześnie zacząć tam uczęszczać... Mój syn Damian chodził jak miał 9 miesięcy. Było to dla mnie naprawdę bardzo ciężkie z nim się rozstawać.

Oczywiście pozostaje także opcja przedłużenia urlopu o kolejne pół roku, płatne 60%, jednak przy naszym hipotecznym (frank 2008) jest to dla nas spora dziura w budżecie i poświęcenie 40% mojej pensji absolutnie nie wchodzi w grę.

Mimo to, bardzo chciałabym zostać z naszym Oleńkiem do ukończenia roku.
Dlatego też...
Powiem Wam o czym myślę i chętnie posłucham Waszych opinii.
Chciałabym znaleźć tutaj z naszej okolicy dziecko, którym mogłabym się zająć u siebie w domu równocześnie z Oleńkiem. Byłoby to dla nas świetne i najlepsze rozwiązanie! Czytam o tym na forach i widzę, że ludzie stosują już tego typu rozwiązania, znajdują dzieciaczki do opieki i taki schemat naprawdę się sprawdza! W naszym przypadku najlepiej byłoby, gdyby dzieciątko było już "mobilne", czyli na pewno musiałoby chodzić, tak żebyśmy mogli na spacerki wychodzić i żeby mi nie eksplodował kręgosłup he he :)).
Ludzie obawiają się, że taki podopieczny jest gorzej traktowany, ale ja uważam, że wcale niekoniecznie musi tak być ! Myślę, że to wszystko kwestia dobrej organizacji i planu dnia :). Dzieciaczki na pewno miałyby inne potrzeby. Poza tym ... kocham dzieciaki, uwielbiam z nimi przebywać, no i sama jestem odrobinę dziecinna i w końcu to wykrzyczę - CZUJĘ SIĘ NAPRAWDĘ SZCZĘŚLIWA POŚWIĘCAJĄC CZAS DZIECIOM !!! I chyba lekko minęłam się z powołaniem...
Czy sama skorzystałabym z takiej opieki? Sądzę, że tak. Dlatego, że jest to dobry sposób na przyzwyczajenie dziecka do towarzystwa, do pracy zespołowej, do przebywania w towarzystwie innego dziecka, do poznawania innych ludzi. Przy okazji można dzieciątko pouczyć na przykład języka :) Pozwala to też na indywidualne podejście do dziecka, na pewno można tu poświęcić więcej uwagi maluszkowi, niż w żłobku, czy przedszkolu. Mam też doświadczenie, bo w końcu między moimi starszymi synami jest 2,5 roku różnicy, także wiem, czym coś takiego "pachnie" :) i przyznam, że mimo wszystko bardzo dobrze wspominam tamten okres i w ogóle okres macierzyństwa i poświęcania się małemu człowiekowi.



Znalazłam też coś na ten temat w Dzień Dobry TVN
http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/kim-jest-mama-niania,40588.html

A co Wy o tym sądzicie? Jakie są Wasze opinie? Jestem bardzo ciekawa, czy takie rozwiązanie brałybyście w ogóle pod uwagę. Jak to u Was wygląda z tym urlopem? Braliście roczny, półroczny, czy godziliście potem pracę razem z urlopem?
Czekam z niecierpliwością !!

Spokojnej nocy !

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Karta Dużej Rodziny 3+

Polityka prorodzinna... Już kiedyś o tym pisałam.
Przyznam, że byłam po prostu wściekła, kiedy dowiedziałam się, że mazowieckie ZTM sponsoruje przejazdy dla rodzin nie 2+3, ale 2+4! Dlaczego z zasady uważa się, że w Warszawie i jej okolicach wszyscy zarabiają dziesiątki tysięcy złotych i z zasady wszyscy są tu bogaci i nie ma ludzi biednych ani nawet przeciętniaczków i rodziny 2+3 nie muszą mieć zniżek na komunikację, no bo po co??
Wiecie czasem zastanawiam się nad tym wszystkim i tą polityką w naszym kraju i tym, kto to wymyśla, i czy te osoby wiedzą w ogóle, co to rodzicielstwo i na czym polega wychowanie i jakie są realia...

No dobra, ale z tych przyjemnych rzeczy. Okazało się, że przysługuje nam Marecka Karta Dużej Rodziny 3+. Taaaaadaaaaaammmm !



Złożyliśmy już wniosek w Urzędzie Miasta i czekamy na wydanie.
A na co nam pozwala taka karta? No niestety nie ma zniżek na komunikację, ale w zamian za to uprawnia do:
- bezpłatnego korzystania z miejskiego lodowiska,
- 50% zniżki na zajęcia organizowane przez Miejski Ośrodek Kultury,
- 25% zniżki na świadczenia przedszkoli publicznych wykraczających poza podstawę programową, mających charakter usług opiekuńczo-bytowych,

Do tego dochodzą też dodatkowe zniżki u prywatnych przedsiębiorców, którzy włączyli się do projektu:

AD ASTRA
Prywatna Szkoła Podstawowa i Gimnazjum al. Piłsudskiego 93, tel. (22) 781 29 03, 501 760 013
1.Trzecie i kolejne dzieci z rodziny wielodzietnej uczące się w naszej szkole są zwolnione z opłat     czesnego.
2. Rodzice dziecka z rodziny wielodzietnej nawet jeśli rodzeństwo nie chodzi do naszej szkoły            mogą ubiegać się u dyrektora szkoły o indywidualną bonifikatę.
3. O przyjęciu dziecka decyduje dyrektor szkoły, biorąc pod uwagę regulamin rekrutacji.

AKCENDO
Sklep "Gepcio"- Marki  ul. Piłsudskiego 143
Sklep "Gepcio"- Zielonka ul. Kolejowa 9
rabat w wysokości 10 % na artykuły papiernicze i szkolne oraz na obuwie przedszkolne i szkolne (z wyłączaniem artykułów będących na promocji

ARTEDOO -Przedszkole Niepubliczne - Marki ul. Rydza Śmigłego 71
rabat w wysokości 20 % na czesne dla drugiego dziecka uczęszczającego do przedszkola
rabat w wysokości 30% na czesne dla trzeciego dziecka
rabat w wysokości 40 % na czesne dla czwartego dziecka i kolejnego
AUTO CENTRUM MARKI
Marki ul. Klonowa 4, tel. 509 960 700, (22) 771 48 13
www.autocentrummarki.pl
rabat w wysokości 15% na usługi świadczone przez warsztat samochodowy
rabat w wysokości 15% na zakup częśći
 EDEN - Jaskinia Solna
Marki ul. Ks. Bandurskiego 22A lok. 2
Małgorzata Waszewska tel. 663 154 114, e-mail: marki@jaskinaeden.pl
inhalacje wzmacniające odporność, drugie dziecko 50%, trzecie bezpłatnie.
 FUNDACJA NASZA BAJKA
Marki ul. Turystyczna 10
Małgorzata Kędzierska tel. 530 807 169, email: Nasza.bajka@interia.eu

Bezpłatnie świetlica socjoterapeutyczna. 
Warsztaty i zajęcia pozalekcyjne w tym warsztaty plastyczne, warsztaty Capoeira, warsztaty naukowe i inne zgodnie z ofertą Fundacji Nasza Bajka:
- 20% dla drugiego dziecka,
- 30% dla trzeciego dziecka,
- 40% dla czwartego i kolejnego dziecka.
Kolonie letnie 5% rabatu dla wszystkich dzieci.
KLEMENTYNKA Piekarnia Klemens Majkowski
Marki ul. Kościuszki 26
rabat w wysokości 50 % na cały asortyment pieczywa

KRĘCIOŁEK Strefa Kreatywnej Zabawy 
 Marki ul. Moniuszki 1
rabat w wysokości 50 % na zabawę w Strefie Kreatywnej Zabawy "Kręciołek"
rabat w wysokości 10 % na organizację urodzin w Strefie Kreatywnej Zabawy "Kręciołek"

KUP CIUSZEK - sklep z odzieżą używaną
Marki ul. Legionowa 1B
tel. 794 203 751
30% rabatu na odzież używaną dla dzieci, młodzieży i osób dorosłych. Dla szczupłych i dla puszystych.

OLEŃKA  Hurtownia bielizny i rajstop Iwona i Stanisław Pietruk sp. j.
rabat w wysokości 5 % na cały asortyment.

POLDEKOR Marki, Ząbkowska 40
rabat w wysokości 10 % na
tkaniny dekoracyjne: zasłonowe, narzutowe
firany, karnisze, także z przesuwem sznurkowym i gięte, rolety.
 SPIŻARNIA U GRETY
Marki ul. Legionowa 52
spizarniagrety@interia.eu, tel. 662 255 771
10% rabatu na warzywa, owoce, wędliny swojskie, przetwory owocowo - warzywne, nabiał, pieczywo, przetwory rybne.
UCZNIOWSKI KLUB SPORTOWY  MARKI ul. Szkolna 9
zajęcia sportowe z tenisa ziemnego dla dzieci w wieku 5-12 lat dla 10 osób. Zajęcia odbywają się na krytym korcie tenisowym na terenie MTS Marcovia ul. Wspólna 12.
Koszt uczestnictwa dla 10 osób -bezpłatny 

:))) Myślę, że i tak fajnie i miło, że są w ogóle jakieś zniżki i na pewno będziemy korzystać :)))
Jeśli ktoś też ma rodzinkę 2+3, to zapraszam do swojego Urzędu Miasta, większość gmin ma przeznaczone środki na tego typu projekty, więc warto pytać i próbować :)

niedziela, 8 grudnia 2013

Smoki czy pięści?




No i jak to jest z tymi Waszymi kochanymi pociechami hę? Smoki lubią, czy wolą kciuki, albo paluszki i pięści?


Pytam, bo nasz Oleniek od samego początku raczej rzadko brał smoczka, a od dwóch tygodni absolutnie już go nie potrzebuje, wypluwa, krzywi się i krztusi. Zastąpił go sobie sprytnie - piąstką i paluszkami.

 Co za tym idzie? A to, że jest ręka jest non stop przy buzi, ślina leje się hektolitrami. Ośliniony jest Oluś, ośliniona buzia, ręka, mankiet, wszystko ! Parę razy też się zdarzyło, że włożył sobie palce za głęboko i się zachłysnął.
To z tych gorszych stron.



A z lepszych? W sumie, to się cieszę, że nie bierze smoka już w ogóle. U mnie to wcześniej Wiktor też nie brał wcale, Damian brał do roku, całe szczęście odstawianie poszło bez większych ekscesów :)




NO ALE...
Przyznam Wam się szczerze, ze sama trochę sceptycznie podchodzę do "smoków" i raczej staram się obchodzić je szeeeeeroookim łukiem, głównie dlatego, że... sama miałam problemy z odstawieniem! That's right ! Przyznaję bez bicia, że smoczek był moim przyjacielem chyba do 8 roku życia i nie chodzi o to, że z nim chodziłam na codzień, ale nie mogłam bez niego spać! Były sceny i ekscesy i ryk i płacz i krzyk. Mało tego - byłam już na tyle duża, że sama sobie kupowałam smoki w kiosku Ruchu ! Pamiętam taki niebieski smok w pomarańczowym kartoniku :). Jednak nowy to nie było to samo, co już uzywany he, he.

A jak Wasze Gwiazdeczki? Biorą smoki?

A na koniec - NASZE MAŁE DZIĄSŁO !




Pozdrawiamy !!!

środa, 4 grudnia 2013

Spacerlove



W końcu mam "mobilny" aparat i mogę trochę porobić foci w plenerze,  a jest co fotografować, bo jesteśmy bardzo aktywni :)!! Spędzamy na dworze codziennie 2-3 godziny. Nie wychodzimy w sumie tylko wtedy, kiedy pada, bo już aż taką masochistką to nie jestem :). Mam to szczęście, że Oleniek już sobie wyregulował pewien rytm dnia i wie, że około 11:00 czas na wyjście i przyznam szczerze, że mam nawet czasem wrażenie, że na to czeka, co mnie bardzo, bardzo cieszy :). Na spacerach natomiast w większości śpi.
Tak więc aktywnie zwiedzamy okolicę, poznajemy nowe miejsca i odkrywamy, że dookoła nas pełno naprawdę fantastycznych, spokojnych, zielonych miejsc, gdzie nie słychać zgiełku ulic, klaksonów i tirów. Jesteśmy tylko ja i on i natura :)









 A jak to u Was wygląda ze spacerami? Chodzicie? Codziennie? Tylko tak z czystym sumieniem :) Jak zachowują się na spacerach Wasze pociechy? Są grzeczne? Czy marudzą? Ja przyznam szczerze, że dla mnie to codzienny spacer jest po prostu najlepszą częścią dnia. Cieszę się na ten spokój, na to, że mam dzięki temu możliwość jakiejś aktywności fizycznej, bo plany jak zawsze były ambitne, a z tymi ćwiczeniami w domu, to jakoś tak sie nie chce i co chwila jest co innego, ważniejszego. Dzięki spacerom codziennie przemierzam jakieś 5 kilometrów maszerując, no i 2 kolejne kilogramy poszły w niepamięć :)
Poza tym cieszę się, że mój maluch codziennie jest na dworze, liczę, że wpłynie to na jego odporność i nie będzie za dużo chorował. Jak na razie jest super. Prócz ostatnich żołądkowych rewolucji, to (odpukać) nic się nie działo :))

Czekam na Wasze przemyślenia i ciekawostki, jak to tam u Was :)







Póki co, trzymajcie się ciepło, bo zapowiadają jakieś silne wiatry z Norwegii i śniegi też mają być !! U nas już coś spadło popołudniu...więc szykujemy szaliczki, czapki, rękawiczki, bo idzie zima !
I oby święta były białe !!

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Dla Damiana - 12 lat minęło :*


Zdrowia-życzymy dziś Tobie,
okazja taka nie co dzień się zdarza,
aby wyrazić słowami, co serce w ciszy co dzień powtarza.
Szczęścia-życzymy Ci również
takiego, jak Ty sam pragniesz,
bo dobrze gdy będzie przy Tobie,
a Ty-czym ono jest-odgadniesz.
Miłości-życzymy Ci szczerze bo ona filarem jest życia.
śpiew ptaków kochaj i ludzi,
a w każdym sercu Ty miłość wzbudzisz.
Stu lat-w miłości i zdrowiu,
niech towarzyszy Ci szczęście
Twój bagaż życiowy-mądrość-
przykładem dla innych niech będzie.
Spełnienia marzeń najskrytszych
niech będą realne i jasne. Marzenia spełniają się często
niech spełnią się też twoje własne!
Radości-też życzymy Ci wiele
by Twoją twarz uśmiech zdobił,
a jeśli się czasem zasmucisz
to tylko na krótką chwilę.
Wytrwałości-życzymy Ci także,
w realizacji pragnień i celów.
Cierpliwym bądź i odważnym,"


...sa takie filmy...

Są takie filmy, które możemy oglądać i oglądać i nigdy nam się nie znudzą. Maja w sobie jakąś magię i hipnotyzują za każdym razem...
Refleksyjny post, a to dlatego, że zbliżają się święta i jak co roku zarzucam sobie minimum raz w tygodniu film "Holiday". Znam go na pamięć, a mimo to "zapuszczam" go w tle, kiedy jesteśmy z Oleńkiem sami i zerkam co jakiś czas i cały czas odkrywam coś nowego, i nie chce mi się znudzić i po prostu rozkręca się we mnie powolil to ciepełko świąteczne :) i nie sa mi do tego potrzebne krzyklilwe reklamy, rażące światełka, przesyt dekoracji, rozszalały tłum z obłędem w oczach,  który znajdę po drugiej stronie ulicy. Ojjjj nie ... Wystarczy właśnie taki film...

TAKIE FILMY utwierdzają mnie w tym, że prawdziwa miłość istnieje, że ludzie potrafią być wspamiali, że beznadziejność nigdy nie trwa wiecznie, a wszelkie złe wydarzenia są tylko fragmentem naszego życia ...

A jak to u Was jest? Macie też jakieś takie Wasze ulubione filmy? Takie, które obejrzeliście kilka razy w roku i sami byliście zaskoczeni, że "WTF?", albo "Co ja robię?", a bliscy narzekalil i wkurzali się, że "Przecież już to oglądałaś/eś!", albo "OMG, znowu to ...". ??
Piszcie, jestem ciekawa, co lubicie :)

Ja z mojej "kinoteki" mogę Wam z czystym sumieniem zarekomendować moje perełki :)


"Holiday"



"Kobieta na Marsie, mężczyzna na Wenus"



"Kobiety"




"Nietykalni"



"Jedz, módl się i kochaj" - ze specjalną dedykacją dla AJ ;P


Miłego dzionka !!

Tak się rozkręcam z uśmiechem !







sobota, 30 listopada 2013

Maluchowa biegunka

No i tyle czasu było dobrze, już byłam taka zachwycona i szczęśliwa, że podczas, gdy inne dzieciaki chorują, moje tak się świetnie trzymają...

Zaczęło się wczoraj. Oleniek obudził się o 9:00, po 11:00 wyszliśmy na spacer i pospał na nim 2 godzinki. Przed 14:00 byliśmy w domu i .. było jakoś tak inaczej. Oleniek w sumie nie płakał jakoś tak sam z siebie i nie marudził, ale nie chciał spać, jak to zazwyczaj robi i cały czas chciał leżeć sobie "przy cycu". Nie pił nawet jakoś specjalnie, tylko "ciumkał" jak ja to mówię :). Zasnął o 17:00 i trwało to pół godziny. Zaczęła się biegunka. Pomyślałam, że jedna luźna kupka, to przecież nie powód do paniki. Poczekamy co będzie dalej. Dalej było jeszcze kilka luźnych kupek plus marudzenie do 23:00. W końcu zasnął. Spał do 5:30. Pierwsze co po przebudzeniiu to znowu kupka, potem karmienie, przewijanie,  znowu kupka, znowu przewijanie i sen. Pomyślałam, że to przez za ostry sos do spaghetti, co był 2 dni temu, albo przez herbatkę rumiankową, której wypił wczoraj po raz pierwszy .... ale ... o 8:00 przyszedł mój najstarszy - Wiktor z bólem brzucha i potoczną "sraczką". F..k !
Tak więc dzisiejsiaj kuracja. Siedzimy w domu, mimo fajnych planów spacerowych i kurujemy się. Póki co tylko kropelkami Dicoflor + Wiktor coś na zbicie temperatury. Mały całe szczęście jest bez, ale biegunka nadal z nim w parze. Zobaczymy jak to będzie dalej.


Może znacie jakieś naturalne sposoby na leczenie biegunki u 2 miesięcznego? Jeśli nie przejdzie, to w poniedziałek idziemy do lekarza, ale nie chciałabym podawać mu za dużo leków, a już w szczególności jestem jak najdalej od antybiotyków. Sądzę, ze organizm za szybko uodparnia sie na antybiotyki i nie jestem ich zwolennikiem. No bo, co podawać gdy antybiotyk już nie podziała?
Czekam na Wasze propozycje jakiś naturalnych rozwiązań, albo "lekkich" leków na tego typu dolegliwości dla maluszka :)


Miłego weekendu !

piątek, 29 listopada 2013

Jesteśmy na Facebook'u !!!

Tych, których jeszcze tam nie ma, a czytują moje wypociny, zapraszam serdecznie do dołaczenia !

https://www.facebook.com/JagodowyZakatek?fref=ts


Będzie to dla mnie pozytywny znak i będę wiedziała, że jest dla kogo pisać :))


Priorytecik i książeczki

Oleniek ma już 2,5 miesiąca. Przed jego urodzeniem powtarzałam sobie, że fajnie będzie, będę miała tyle wolnego czasu, poczytam sobie itp. itd. sratatatatata. No niestety, pojawiło się coś takiego jak PRIORYTET. No i pierwszym moim priorytetem jest  oczywiście ON - silny, boski i ma tylko jeden cel :) - Oleniek. W trakcie ciąży czytałam dość sporo, aż sama się zaskakiwałam momentami ! Teraz niestety nie ma na to za bardzo czasu i przyznam szczerze, że czytam na przykład wieczorkami, a ostatnio też ... w nocy, jak go nakarmię i czekam aż zaśnie. W ciągu dnia jak śpi, to nie mam za bardzo czasu myśleć o książce, bo mam sporo innych rzeczy do ogarniania, a noc jest przyjemna i cicha ...

No, ale co tam teraz u mnie w "czytelni"?? Czytam teraz kolejną książkę Gośki Kalicińskiej, pt. "Irena", ktora opowiada o ... Jagodzie. Rewelacyjnie sie czyta !


Tu możecie znaleźć recenzję książki:
http://opetaniczytaniem.pl/recenzje/irena-malgorzata-kalicinska-barbara-grabowska-wab-2012.html




A docelowo przymierzam się do jakiejś książki naszej polskiej autorki, podróżniczki - Beaty Pawlikowskiej. Muszę skoczyć dzisiaj do biblioteki, zobaczyć, czy coś jej mają. Liczę na to, że jej książki zabiorą mnie w kompletnie nieznane rejony, pozwolą odkryć ciekawe zakątkii świata i poznać nowe kultury ! Co tu dużo gadać, chciałabym podróżować i pisać jak ona !!! Może macie coś już sprawdzonego, co czytaliście i możecie polecić??

A druga propozycją jest coś Julie Powell, autorka ksiązki "Julie & Julia". No i tutaj też zobaczę, co znajdę w bibliotece. Ogólnie to już myślałam o jakiejś jej ksiązce kiedyś, ale teraz przekonała mnie do niej moja kochana Sis :). Może też już miałyście okazję coś czytać tej właśnie autorki? Fajne było? Polecicie coś?

Miłego dzionka, a ja wracam na swoje "legowisko" :)))



czwartek, 28 listopada 2013

Bitwa o dom :)



O matko ! Wczoraj finał 2 edycji "Bitwy o dom". Nie wiem, czy oglądaliście ten program, ale ja oglądałam wszystkie odcinki z zapartym tchem. Lubię programy wnętrzarskie, tym bardziej, jeśli prace wykonywane są przez amatorów, nie osoby wykształcone, doświadczone w tym kierunku.
Oczywiście jak zawsze, miałam swoich faworytów - Ewę i Kamila. Głównie ze względu na ich historię, kóra mnie bardzo poruszyła. Oboje wychowali się w domu dziecka, nie mieli łatwego dzieciństwa, wcześnie zostali rodzicami i przy tym podziwiałam ich za niesamowitą dojrzałość, poświęcenie i niesamowitą miłość do siebie. Mimo tak młodego wieku i wszystkiego, co za nimi są niesamowicie zdeterminowani i to ich uskrzydla !
Wczoraj już byłam mega zmęczona i nie oglądałam finalu na żywo, ale po krótkiej drzemce, zeszłam na dół i oczywiście szybko zarzuciłam nagrany finał.
O matko !
Jak się dowiedziałam, że wygrali, to płakałam jak w japońskich kreskówkach !!!! Łzy lały się strumieniam !!! Coś wspaniałego, cieszę się, że im się udało. Miejmy nadzieję, że będzie to dla nich wspaniały start i szansa na cudowne życie !

A wy? Oglądaliście? Głosowaliście? Mieliście jakiś swoich ulubieńców?
Oczywiście jeszcze "Ryjki" były powalające, dosłownie jakbym patrzyła w lustrzane odbicie mojego małżeństwa ha, ha, ha !!!

środa, 27 listopada 2013

Już "chwyta" o co chodzi?!

Nasz okruszek wczoraj zajarzył, o co chodzi i zaczyna powoli świadomie chwytać i dotykać :) Wcześniej robił to spontanicznie i bez większego namysłu, po prostu otwierał i zamykał łapki ściskając na przykład czyjeś ramię, albo swoją rączkę, albo tetruszkę (tetrową pieluszkę :)). Teraz to juz zupełnie co innego, ponieważ patrzy uważnie na rączkę, której używa i "szturcha" zabawki, to znaczy zaciśniętą piąstką je "boksuje", albo ściska to co ma pod ręką :)






A jak Wasze maluszki? Kiedy zaczęły chwytać okoliczne przedmioty ? Nasz Oleniek w sumie ma już 2,5 miesiąca. W książeczce zdrowia widzę, że w 3 miesiącu powinien "Bawić się rękami, odpowiada uśmiechem na uśmiech", a dopiero potem w 5 "Chwyta grzechotkę w zasięgu ręki i obraca nią"

Czyżbyśmy mieli małego geniusza?

Sister !!!

Wypatrywaliśmy jej tak długo i w końcu dotarła !

Moja kochana AGA!!! Zabrzmi to dziwnie, ale tak jest ! Uwielbiam ją i kocham po prostu jak  siostrę, bo to jedna z najwspanialszych osób, które spotkałam na swojej drodze !

Przyjechała do nas w końcu na weekend i było jak zawsze fantastycznie. Są tacy ludzie wśród nas, którzy po prostu z chwilą przekroczenia progu domu, pomieszczenia potrafią tchnąć niesamowitą energię i Aga właśnie taka jest ! Pytacie, skąd ja biorę tyle energii??? Ona to dopiero jest wulkan !!! Nasz kochany wulkan !!! Zresztą sami zobaczcie !
















A to z minionego weekendu :) Moja Ty wariatko !


A to Jean Claude Van Damme =;D


Program na sobotę :)


Malowanie Wiktora !


Odwet i malowanie taty !


Nasz nowy kucyk :)


A to już na spokojnie z Oleniek ze swoją Mamą Chrzestną


Czekamy z niecierpliwością na kolejne spotkanie !!!