poniedziałek, 30 czerwca 2014

Olek vs. Elmo

Przyszedł czas, kiedy to Oleniek sam już może przemierzać dystanse w domowym zaciszu i niestety przyszedł też czas na Elma.
Biedny ten nasz piesek. Siedzi cały czas właściwie na górze, bo wie, że Olek nie przedostanie się przez schody. Czuje się tam bezpieczny.
Jak tylko zejdzie na dół, to nasz szkrab podąża za nim krok w krok. Elmo warczy ostrzegawczo, ale Oleńka to absolutnie nie rusza i nie poddaje się tak łatwo.
Doszło nawet do tego, że spróbował jego chrupkę z miski i zajął jego koszyczek !!!








 





Ach ten nasz łobuziak kochany :*

Pozdrawiamy !

26/52

Pierwsze przymiarki ...


25/52

Z ubiegłego tygodnia.

Nasza Kluska :)

czwartek, 26 czerwca 2014

Raczkuje

Tak!
Oleniek kilka dni temu zaczął raczkować.
Udało mi się uwiecznić jego drugą próbę :)
To niesamowite i już trochę jednak zapomniałam, jakie to wspaniałe uczucie, kiedy Twoje dziecko uczy się czegoś nowego, ale takiego jakby całkowicie niezależnego. W końcu teraz to właśnie On sam podejmie decyzje,  gdzie chce iść,  czego dotknąć,  co zobaczyc z bliska.
Po prostu zrobi to zupełnie sam.

I tym samym skończyło się rumakowanie i stajemy się jeszcze bardziej czujni i przewidywalni.

W drogę Synku!



poniedziałek, 16 czerwca 2014

Damian i Olek

Damiana mało u mnie na blogu, bo jakoś tak nie chce, żeby mu robić zdjęcia.
Szybkie to i niespokojne, jak wiatr podczas sztormu.

Jednak udało mi się kilka razy go uchwycić w ciągu ostatnich dni.
Dużo czasu poświęcił na zabawę z Oleńkiem :)











 

 

Pozdrawiamy !

niedziela, 15 czerwca 2014

24/52

Oto moja Mała Sowa.
Sam.
Z wafelkiem.
Swoim pierwszym, własnym,  smacznym.
Z ulubionej cukierni.





P.S. Byście widzieli, co się działo jak na chwilę dałam tego loda Damianowi, żeby potrzymał. Łooooooo matko ! Jaki wrzask był !


Pozdrawiamy niedzielnie !

sobota, 14 czerwca 2014

Piątek trzynastego

Nie wierzę w takie rzeczy.
Ogólnie to wychodze z zalożenia, że wszystko, co się dzieje jest wynikiem naszych decyzji.
Czasem dobrych, czasem złych.

Do tego dochodzą też nieprzewidziane zdarzenia losowe.
Tak też było wczoraj.
Damian miał wolny dzień,  więc wybrał się ze mną i Olkiem na spacer. Pojechalismy na drugi koniec naszej wsi pozałatwiać kilka spraw.
W tamtą stronę autobusem, w drugą spacerkiem.
No niestety...
Jak tylko dojechalismy, otrzymalam telefon ze szkoły,  że Wiktor doznał kontuzji na wuefie.
Że ręka, że mecz i  piłka,  przypadek, pech, że boli, opatrzona, nie zlamana.
No i, że muszę przyjechac go odebrać,  bo nie mogą wypuścić do domu w takich okolicznościach...

No to jedziemy.
Odebrałam mlodego, pogadałam z wychowawca, pielęgniarką. Ręka na temblaku. Obserwować. Jakby coś sie dzialo, puchla, bolała, to trzeba do szpitala. W ogóle dobrze by było na prześwietlenie.



Ok.
Prowadzić rower, którym Wiktor jeździ do szkoły i wózek na 3 ręce ... jest dość ciężko, ale daliśmy radę. Sztafeta przy wsiadaniu i wysiadaniu z autobusu :)

Niestety z tego wszystkiego, zamieszania, niespodziewanej sytuacji, pominęłam jedną kwestię.
Uświadomił mi to mąż.
No bo przecież, jeśli wypadek miał miejsce w szkole, na lekcji, to powinna być chyba wezwana karetka prawda? Przecież potrzebne jest spisanie wszystkich formalności, protokołu powypadkowego,, który jest potem podstawą do występowanie o odszkodowanie do szkoły i ZUS.

Czy ktoś z Was był może w takiej sytuacji i wie coś na ten temat?

Dzisiaj już się Pierworodny miewa lepiej :)



piątek, 13 czerwca 2014

Grizzzly

ojjeejejejejejej, mam małego Grizzzly
niecały metr wzrostu, 8 kłów i nieposkromiona siła w szczękach
gryzie sam siebie i innych
znaczek rozpoznawczy to dziurki wciśnięte w skórę ofiary
gryzie wszystko, co mu się nawinie
jak chwyci czyjąś dłoń, to bardzo chętnie spróbuje
przeglądając gazetę odgryza sobie kawałeczki i trzeba pilnować, co by nie zjadł
uwielbia też udka innych
zabrany na ręce nie pogardzi skrzydełkiem,
a najbardziej uwielbia pierś...

walczę z tym jak mogę, bo niestety karmienie w takich momentach przestaje być dla mnie przyjemnością, a chciałabym jeszcze móc to robić

Czy znacie jakieś sposoby, jak można dziecka oduczyć podgryzania, szczególnie podczas karmienia?
Przyznam, że od tygodnia stosuję metodę odstawiania po każdym takim ugryzieniu z informacją "Nie wolno". Niestety z marnym skutkiem :(



Pozdrawiam rozpaczliwie !

czwartek, 12 czerwca 2014

Wesoły autobus i tramwaj !

Moje dziecko drogie uwielbia komunikację miejską.
Doskonale czuje się w towarzystwie innych pasażerów. Próbuje złapać z każdym kontakt wzrokowy. Rozbraja uśmiechem.

Dzisiaj w drodze śmiać mi się chciało niesamowicie, bo mój Damian trzymał go na kolanach, a obok niego non stop zmieniały się osoby na drugim miejscu. Każda babcinka, która usiadła, to po prostu była rozbrojona jego zaczepkami.

Mój Czaruś ;*

Wszędzie, gdzie się pojawi, czy to w autobusie, tramwaju, piaskownicy, to ogólna radość tryska.
Zwykła komunikacja zamienia się w "Wesoły autobus" i "Wesoły tramwaj" :D

Panie i Panowie, jazda tramwajem została zaliczona.
Tramwaj żółty, piękny, piszczący, migający Pesa linia nr 4

Wspaniale !







Pozdrawiamy !



Co w Olku piszczy?

Olek rośnie.
Wiadomo.
Weszlismy teraz na poziom nieposkromionej ciekawosci bezwzględnej.
Nie boi się niczego, bo nawet nie jest świadom zagrożenia w niektórych okolicznościach.
Ciekawość poznawania świata jest silniejsza.

Dzisiaj w piaskownicy chciał popełzać, a potem zanurkował twarzą w piasku. Dosłownie. Jak struś ! Przez dwie godziny po powrocie do domu było psikanie, kasłanie i wyciąganie resztek piasku z nosa.
Wczoraj podczas spaceru odczepiał mi non stop parasol od wózka.
Kilka dni temu prawie wywrócił mi donice z kwiatem a potem podczas kąpieli pogryzł mydło.

Jest coraz bardziej sprawny fizycznie.
Sam siedzi, pełzanie ma opanowane do perfekcji i jest przy tym szybki jak błyskawica. Co jakiś czas staje na "czterech" i robi coś na styl pompek. Do tego w kąpieli uwielbia pluskać sie na brzuchu, stawiany na nogach podskakuje i mocno się odpycha. Podciąga się do kucania i na kolana. Opanowal sztuke siad-czworaki i na odwrót.

Jest wspanialy !

Zostawiam ze zdjęciami :)









Pozdrawiamy !

piątek, 6 czerwca 2014

Detoks

Długo nic się nie działo.
No, ale na każdego w końcu przychodzi czas.
Ogólnie to Oleniek od kiedy się urodził,  to tylko raz miał biegunkę i gorsze samopoczucie.
Bardzo mnie to cieszy i uważam,  że w dużej mierze jest to dzięki karmieniu piersią.
Olek nie miał też dotąd żadnych problemów ze skórą.

Aż dotąd,  a mamy 8 miesięcy.
Od kilkunastu dni towarzyszy mu wysypka.
Nie jest ona taka typowa - małe krosteczki i cały obsiany. Są to raczej plamki różnej wielkości na brzuszku i klatce piersiowej. Plamki migruja, zmieniają barwę od bladego różu do intensywnej czerwieni. Nie wiem czy go to drażni,  czy nie, no bo sam nie powie, nie widziałam też, żeby się jakoś specjalnie dotykał te miejsca, ocierał się, wiercił...
Nie mogę też jednoznacznie stwierdzić, od czego to powstalo, bo w przeciągu 2 tygodni wprowadzałam w bardzo małych ilościach nowe produkty: por, kalarepe, kaszę,  banana, chrupki kukurydziane, biszkopty. Dodatkowo Damian pomylił proszki i kupil nam Persil dla dzieci. No i jeszcze testowalismy kaszki Babydream.

Wizyta u lekarza też jednoznacznie nam nie odpowiedziała, co to jest. Może to być albo atopowe zapalenie, albo łojotokowe. Problem w tym, że jedno się natluszcza, a drugie przeciwnie. W związku z tym dostaliśmy krem Laticort 0,1%, ktory jest uniwersalny, i ktory stosuje punktowo i obserwuje, jak to będzie działało. Krem ma łagodzić ewentualne swędzenie, łagodzić podrażnienia.

Ja natomiast zarządzam detoks.
Oboje przerzucsmy się na lekkostrawne produkty. Zero pieczywa, produktow mącznych, chrupek, koniec z bułką, bananem na spacerku. Cofamy się o krok w tył do produktów, które już sprawdziliśmy, i po których nic się nie działo: ziemniak, marchew, ryż, kurczak, brokuł, kalafior.

Mój błąd - za dużo było na raz i mimo, że były to małe ilości, to jednak coś nie zagrało.
Po detoksie będziemy stopniowo i długoterminowo wprowadzać nowe produkty i obserwować reakcję.

A jak u Was Moi Drodzy?
Ze spokojem i bez sensacji udało się wszystko wprowadzić do diety?
Czy były jakieś produkty, na które maleństwo reagowało podobnie jak u nas?

Pozdrawiamy serdecznie w ten deszczowy (u nas), aczkolwiek ciepły dzień :)




wtorek, 3 czerwca 2014

8 miesięcy

Tak.
Mamy już 8 miesięcy i zachodzi totalna zmiana, bo:

- waży 9900 g.
- nosi ubranka na 74, 80, 84 cm też się zdarza,
- Olek sam siedzi,
- nie raczkuje, ale zwinnie pełza do przodu, do tyłu, na boki,
- z pozycji siedzącej próbuje przejść do leżącej na brzuchu, tak samo z pozycji leżącej próbuje siadać. Na razie to intensywne treningi :),
- podkurcza nóżki do czworaków i w takiej pozycji buja się do tyłu i do przodu, ale synchronizacja leży,
- mówi: baba, mama, tata, nana, bama, maba, dada, aaaaaaaaaaaaaaaa :),
- ma 8 zębów, jedynki i dwójki na dole i górze,
- kulinaria: ziemniak, marchew, kurczak, ryż, kasza, por, kalarepa, brokuł, kalafior, seler, żółtko, banan, jabłko,
- spacerujemy raz dziennie 2-3,5 godziny, jak jest bardzo ciepło, to spacerujemy już od 9:30 i potem wychodzimy jeszcze raz po 17:00,
- śpi w ciągu dnia dwukrotnie, w nocy z reguły zasypia około 20:00, pobudka do północy jedna i potem albo jeszcze jedna w nocy, albo śpi do 5-6:00 rano,
- ulubiona zabawa to "A-kuku!". Nadal uwielbia też koła, kabelki, sznurki :)
- od jakiegoś czasu stosujemy produkty Rossmann, serię Babydream. Zaczęliśmy od kosmetyków i pieluszek - szampon, balsam, krem do ciała, krem z filtrem. Teraz wypróbowaliśmy też kaszki grysikowe, ryżowe, mleczne. Naprawdę jesteśmy zadowoleni. Możemy polecić ! Tanio i naprawdę dobre :). Z kartą Rossnę jeszcze korzystniej !

Kilka foci, aby zobrazować to moje cudo :)